Stowarzyszenie Klasy Skippi 650 KALENDARZ IMPREZ 2003AktualnościSkippi 650GaleriaKontakt

Powrót

Zakończenie sezonu SKIPPI650 2005

Sobota 3 grudnia 2005 w Ristorante BRUNO w Warszawie przy ul. Wierzbowej 9/11.



No i ani żeśmy się spostrzegli i kolejny, już 4 pełny sezon na Skippi minął bezpowrotnie. Na szczęście my stajemy się coraz młodsi, co wyraźnie było widać na corocznym podsumowaniu.

Tym razem spotkanie odbyło się we włoskiej restauracji Bruno, naprzeciwko Teatru Wielkiego w Warszawie. Jak na eleganckie miejsce przystało, również uczestnicy dostosowali się do ekskluzywnej atmosfery, przybywając w odpowiednich strojach i kreacjach. Choć głównymi bohaterami wieczoru byli zwycięzcy rankingu klasowego, którzy stawili się w komplecie, to bardzo ucieszyło nas liczne przybycie naszych niezawodnych sponsorów. Byli więc przedstawiciele Frans Maas, Saaba, Winiar, BP Visco, Toyoty Żerań, Gamma TV-Studio, Spray S.A., Skipper Yachts, mam nadzieję, że udało mi się wymienić wszystkich. Jak w całym sezonie bywało, najsilniejszą reprezentację stanowiły nasze Siły Zbrojne w zdyscyplinowanej drużynie. Nie zawiódł nas również Sekretarz Generalny PZŻ, Kol. Zbigniew Stosio, przybywając wraz z małżonką.

Imprezę rozpoczęliśmy z małym opóźnieniem, ale zimowa pogoda w Warszawie spowodowała trudności w dotarciu do restauracji wielu kolegom. Ci co przybyli wcześniej, racząc się rozgrzewającymi drinkami, oglądali najnowszy film z naszych regat, zrealizowany jak zwykle przez niezawodne studio Gamma TV naszego kochanego Prezesa (łubu dubu, łubu dubu,......).

Tak więc, gdy już wszyscy dotarli, rozpoczęła się część oficjalna i wręczanie trofeów. Były oczywiście okolicznościowe zdjęcia, uściski dłoni Prezesa i w ogóle bardzo oficjalnie. W pewnym momencie co prawda, impreza została zakłócona gwałtownym rumorem i hukiem, ale okazało się na szczęście, że to nie zamach terrorystyczny ze strony konkurencji, a tylko jeden z banerów z hukiem odpadł od ściany, wywracając kieliszki i zalewając przy okazji czerwonym winem kreację jednej z pań. No cóż, straty muszą być i mamy nadzieję, że zostanie to wybaczone organizatorom imprezy. Zresztą dodam, że wino czerwone było najmocniejszym akcentem wieczoru – było wyborne i w odpowiedniej ilości. Możecie mi wierzyć, nie zabrakło go do końca - byłem jednym z ostatnich wychodzących gości.

Kiedy już stało się zadość części oficjalnej, przeszliśmy do konsumpcji wyśmienitych zakąsek oraz dań włoskiej kuchni. Wszystko było „prima sort”, jak mawiają radzianie (tak mówiło się jeszcze całkiem nie dawno) i choć musieliśmy się podzielić na mniejsze grupki, gdyż konsumpcja odbywała się przy stolikach, miło spędziliśmy resztę wieczoru na żeglarskiej (i nie tylko) konwersacji.

Szkoda jedynie, że zabrakło kolegów spoza Warszawy. Może następnym razem uda im się dojechać.

Staś Iwiński



Copyright 2002 SKS 650 Strona główna | Kalendarz imprez | Aktualności | Skippi 650
Przepisy klasowe | Statut| Załogi | Galeria| Kontakt