Powrót
Toyota Żerań Cup
30.04-01.05.2005r. Nieporęt
Wyniki

TOYOTA
ŻERAŃ CUP
Regaty
otwarcia sezonu już kolejny raz
przeżyliśmy nad Zalewem Zegrzyńskim. Akwen dość specyficzny, tym razem
dla
naszej załogi był szczęśliwy. Zwyciężyliśmy w regatach startując
w nowym składzie, na nowym „okręcie” i w nowej – dla nas – klasie. Ale
od
początku …
Regaty
Otwarcia Sezonu Toyota Żerań Cup
odbyły się w dniach 31 kwiecień – 01 maj. Reprezentujące Wojsko Polskie
załogi
wystartowały na trzech nowych jachtach: „MARYNARKA WOJENNA”, „SIŁY
POWIETRZNE”
i „WOJSKA LĄDOWE”. Przeprowadzono trzy wyścigi (dwa w sobotę, jeden w
niedzielę) w warunkach słabego wiatru na trasie „up and down”. Takie
warunki
doprowadzały niektóre załogi (szczególnie te nie znające specyfiki
Zalewu
Zegrzyńskiego) do…. może wystarczy jak napiszę – złości. Ciekawe
sytuacje można
było zauważyć już podczas pierwszej halsówki. Po starcie wybierając
lewą
stronę, załoga „WOJSKA LĄDOWE” skorzystała z możliwości i postawiła
genakera.
Po chwili taką samą decyzję podjął Krzysztof Kowalski startujący w
klasie 730
na jachcie „TOYOTA AUTO PODLASIE”. Pozwoliło to na odrobienie trochę
straty ze
startu. Po pierwszej halsówce jeszcze wiele mogło się zdarzyć. Nam
powoli
udawało się powiększać przewagę na kolejnymi załogami, co w efekcie
dało
zwycięstwo w tym wyścigu i 4 minutową przewagę na mecie przed Pawłem
Oskrobą na
„TOYOTA ŻERAŃ”. Z dolnego znaku na metę podjęliśmy jeszcze walkę z
Piotrkiem
Adamowiczem na „OKTANCIE”, wyprzedzając go na parę metrów przed metą.
„Admirał”
wygrał pierwszy wyścig w klasie 730. Trzecie miejsce w tym wyścigu
należało do
Sławomira Blaszki. Andrzej Wegner – sternik jachtu „WOJSKA LĄDOWE” -
uplasował
się na 7 miejscu, z kolei „SIŁY
POWIETRZNE” z Michałem Bułkinem za sterem przypłynęły na 10 miejscu.
Drugi
wyścig to podobne warunki, lecz na
starcie już bardziej nerwowo i kilka ostrych słów… Na czele Paweł
Oskroba i
Michał Bułkin. My odrabiamy straty ze startu. Walka o pierwsze lokaty w
tym
wyścigu rozegrały się właśnie między tymi sternikami. Decydująca była
końcówka
pierwszej halsówki, którą najlepiej rozegrała załoga „TOYOTY ŻERAŃ” i
to
właśnie oni pierwsi minęli linię mety przed Michałem Bułkinem i
Wojtkiem
Myśliwcem. „WOJSKA LĄDOWE” zajęły w tym wyścigu 8 miejsce, wyprzedzając
bezpośrednio ubiegłorocznego zwycięzcę klasy Skippi 650 – Andrzeja
Czapskiego na
„FRANS MAAS”. Po dwóch wyścigach prowadził Paweł Oskroba
(3 pkt.), drugi Wojtek Myśliwiec (4 pkt.),
trzeci Sławomir Blaszka i Artur Ceran (9 pkt.).
Niedzielny
poranek nie powitał nas zbyt
obiecującą pogodą. Czekając na wiatr i decyzję komisji łapaliśmy
opaleniznę.
Krótko przed upływem czasu odwołania wyścigu, od strony „Hotelu 500”
przyszedł
wiatr. Warunki umożliwiły na rozegranie wyścigu – jak się okazało
decydującego
o miejscach na podium. Zaraz po starcie spora cześć jachtów przełożyła
się na
prawo, inni – w tym i my – poszli w lewo. Prawa stronę najlepiej
wykorzystał
Zbyszek Kania, który pierwszy zameldował się na górnym znaku. Lewa też
nie była
zła, skoro byliśmy blisko „REXTONA”, za nami „TOYOTA ŻERAŃ”.
Pilnowaliśmy
Toyotę, gdyż z nimi walczyliśmy o zwycięstwo w regatach. Błąd załogi
„REXTONA”
na zwrocie i wyszliśmy na prowadzenie. Sytuacja wydawała się pod
kontrolą. Na
drugim pełnym, pilnując płynącą z tyłu konkurencję, poszliśmy zbyt
mocno w lewo
dodatkowo konieczność omijania „bramki” spowodowały, że na ostatnią
dolną boję
wchodzimy jako trzeci za Z. Kanią i P. Oskrobą. Nie tracąc nadziei,
odkładamy
się w lewo, aby dogonić Z. Kanię jest już za późno. Okazuje się, że
lewa
„wydaje”. Pozwala to na przekroczenie linii mety przed „TOYOTĄ ŻERAŃ”.
Czwarte
miejsce w tym wyścigu zajął Piotr Słowik na „WINIARY” który po bardzo
dobrym
starcie, cały czas utrzymywał się w czołówce. Załogi Military Sailing
Team –
„SIŁY POWIETRZNE”
i ”WOJSKA LĄDOWE” w tym wyścigu zajęły kolejno 6 i 10 miejsce, co
ostatecznie
ulokowało je na 6 i 8 miejscu. Zwycięstwo Z. Kani w tym wyścigu
pozwoliło mu
zająć III miejsce w regatach. Nam natomiast ten wyścig dał zwycięstwo,
a
ostatnia halsówka (chociaż daleko jej było do normalnej halsówki)
udowadnia, że
nigdy nic straconego.
Kolejne
regaty we Włocławku, gdzie można
liczyć na stabilniejsze wiatry. Nasza załoga niestety nie będzie mogła
się
zjawić ale 2/3 Military Sailing Team stawi się i będzie walczyć.
Pomyślnych
wiatrów!
Irek
Kamiński, MARYNARKA WOJENNA, Military Sailing Team
Zmiana
warty.
Terminologia wojskowa jest
tu jak najbardziej na miejscu. Swoją obecność w pierwszej imprezie
sezonu 2005
mocno zaakcentowało Wojsko Polskie wystawiając trzy załogi, które
reprezentowały
Marynarkę Wojenną, Siły Powietrzne i Wojska Lądowe. Jak wieść niesie to
nie
koniec ofensywy, bo dwie następne łódki już zostały zamówione.
Dalej z nowości, w
ulubionym, seledynowym (?) kolorze koledzy z Poznania na nowym
Flipperze. Na
Rextonie wystąpił Kania Family Sailing Team, kolejne nówki to Attis
Development
Tomka „Ryby” Rybickiego i jego załogi, w której jak zwykle serdecznie
witamy Panią
Rybicką, będącą bezapelacyjnie wzorem i wzorcowym przykładem
towarzyszki życia żeglarza
(zainteresowani wiedzą o co chodzi), oraz Toyota Żerań, gdzie za sterem
zobaczyliśmy
Pawła Oskrobę, już w ubiegłym roku dał próbkę swoich możliwości.
Łącznie ze „starymi”
załogami Frans Maasa, BP Vanellus, T1 /załoga Radka Żurka/, Winiar i
Legionowa
wystartowało 12 (dwanaście) łodzi. Niestety dla organizatorów to za
mało, mimo
że byliśmy najliczniejszą klasą, to startowaliśmy razem z klasą 730 i
Sympatiami. Zainteresowanym nie trzeba tłumaczyć, że takie towarzystwo
na
starcie powoduje sytuacje przypadkowe, utrudniające obiektywną
rywalizację w
klasie. No cóż mieliśmy przynajmniej trasę up-and-down, do której też
nie jest
łatwo przekonać wszystkich organizatorów regat.
Sobota, słoneczna pogoda,
wiatr średni i słaby, zaraz po starcie część grupy kierunek
gastronomia, reszta
w jezioro, a wydał środek i czołówka po pierwszej halsówce to Wojtek
Myśliwiec,
Paweł Oskroba, oraz załogi Sławka Blaszki i Artura Cerana.
Taka była kolejność
pierwszego biegu, pierwszych regat w sezonie 2005. Wiatr nadal słaby,
ale
wystarczył na rozegranie jeszcze jednego wyścigu, w którym klasą
błysnął Paweł
Oskroba, reprezentujący na łódce Toyota Żerań sponsora imprezy, którego
mocno
naciskała (Pawła, nie sponsora) armia w osobach Michała Bułkina – Siły
Powietrzne i Wojtka Myśliwca z Marynarki Wojennej.
Po dwóch biegach sytuacja
była korzystna dla Pawła, który prowadził przed Wojtkiem i zajmującymi
ex equo
3 i 4 m-ce Flipperem i BP Vanellus .
O wszystkim miał
zadecydować następny dzień regat, a tu od rana wiatru jak na lekarstwo.
Heroiczna decyzja sędziego,
że do 12.30 czekamy na wiatr opłaciła się, bo dokładnie 5 minut przed
upływem
tego czasu powiało na tyle, aby rozegrać jeden i jedyny wyścig tego
dnia.
Zbyszek Kania nie musi
udowadniać, że żeglować potrafi, ale udowodnił to jeszcze raz
wygrywając ten
wyścig i dzięki niemu zajmując trzecie miejsce w zawodach. Wojtek
Myśliwiec i
jego dużyna byli drudzy, a w ostatecznym
rozrachunku wygrali zawody z tą samą ilością punktów co drugi w tej
imprezie, a
trzeci w trzecim biegu Paweł Oskroba . Świadczy to o zaciętej walce i
wyrównanej
stawce zawodników.
Dwójka Flipper i BP
Vanellus przesunęła się, robiąc miejsce dla Zbyszka Kani na odpowiednio
czwarte
i piąte miejsce.
Wniosek pierwszy klasa
Skippi 650 rozwija się. Wniosek drugi podnosi się poziom sportowy
rywalizacji
wraz z pojawianiem się zawodników, którzy rzemiosło regatowe znają
dobrze.
Wniosek trzeci dołóżmy
wszelkich starań, aby rywalizacja sportowa nie zniszczyła dobrej
atmosfery i
ducha fair play. Z tym ostatnim nie było źle, bo nie został zgłoszony
żaden
protest mimo, że na wodzie było ostro. Stowarzyszenie klasy z Prezesem
Markiem
Kloską postara się, aby sporne sprawy załatwiać zgodnie z logiką,
interesem
zawodników i naszej klasy.
Mając na uwadze dzień 1
Maja i święto z nim związane zakończę relację optymistycznym: żeglarze
wszystkich klas łączcie się, członkowie stowarzyszenia Skippi płaćcie
składki.
Leszek Ceran, BP
Vanellus
|