Stowarzyszenie Klasy Skippi 650 KALENDARZ IMPREZ 2003AktualnościSkippi 650GaleriaKontakt

Powrót

Puchar Prezesa PZŻ

Mikołajki 05-06.08 2006 r.

Wyniki


 Inaczej niż zwykle

Akwen w Mikołajkach nie jest najlepszym do pływania, ale ma jedną wielką zaletę: kibice mogą oglądać nasze popisy z bliska, rzecz bezcenna dla sponsorów. Dodatkowym argumentem była zawsze murowana pogoda. W tym roku prawie wszystko było inaczej. Do Mikołajek zjechało 11 załóg, choć kilka z nich eksperymentowało i zaskakiwało. Na Żandarmerii pojawił się Paweł Oskroba ze swoim teamem. Wojtek Myśliwiec tym razem w mieszanej męsko-kobiecym zestawie. Naszego Saab zaś wzmocnił Irek, na co dzień w załodze Marynarki Wojennej, przebywał na urlopie na Mazurach i został przez nas wezwany na pomocy z powodu braku Jawora. Było więc już na początku bardzo ciekawie.

Jeszcze w sobotę zanosiło się na normalne słabo wiatrowe warunki z nieodłącznymi „cudami”. Ruszyliśmy jako ostatni, 5 minut po Delphiach. Większość zgodnie z obowiązującą zasadą wybierania raczej brzegu północno-wschodniego (czyli tego od Mikołajek). Jeszcze na pierwszej halsówce wszystko się zgadzało. Potem było już wszystko inaczej. Najlepiej wyczuł zmiany Wojtek Myśliwiec, który wyciął pod ten podobno niekorzystny brzeg i objechał wszystkich z kretesem. W dodatku dogonił większość Delphi. Zosia Truchanowicz sędziująca regaty, nie zdecydowała się puścić więcej w sobotę. I bardzo dobrze bo wiatru nie było wcale lub jeszcze mniej.

Drugi dzień powitał nas ponuro, a prognozy zapowiadały katastrofę pogodową. Sędzia Główny postanowiła tym razem wysłać nas na rozlewisko Jeziora Mikołajskiego, pod samą Wierzbę. Nikt nie protestował bo kibiców i tak nie było, nagłośnienia na brzegu również, więc nie było o co kruszyć kopii. Decyzja ze wszech miar w tej sytuacji słuszna tym bardziej, że były ambitne plany nadgonienia zaległości - ozegranie 3 wyścigów. Warto tutaj pochwalić sędziego za doskonale ustawianą linię startu, naprawdę rzadko mamy do czynienia z tak wydawałoby się prostym elementem regat.

W drugim dniu obudził się Paweł Oskroba, był bez konkurencyjny tym bardziej, że powiało trochę więcej i Wojtek Myśliwiec z dziewczynami miał już bardziej „pod górkę”. Walkę o drugie miejsce obronił jednak przed nami i bardzo dobrze pływającą załogą Spraya. Niestety chłopaki mieli awarię genakera i w tych warunkach praktycznie nie mieli szans, choć w jednym wyścigu udało im się obronić i nie daliśmy rady ich przejechać. Nieszczęściem niedzielnych wyścigów była ulewa i burza z piorunami. Jeśli o mnie chodzi to nie znoszę, gdy leje mi się woda z dołu i z góry. Brr!

Ale w sumie było bardzo sympatycznie i jak na „upadającą klasę” zupełnie licznie (najliczniej ze wszystkich klas).

 

Stanisław IWIŃSKI



 



Copyright 2002 SKS 650 Strona główna | Kalendarz imprez | Aktualności | Skippi 650
Przepisy klasowe | Statut| Załogi | Galeria| Kontakt