Stowarzyszenie Klasy Skippi 650 KALENDARZ IMPREZ 2003AktualnościSkippi 650GaleriaKontakt

Powrót

Puchar MPRD
      18-19 06 2005r. Nieporęt

Wyniki


Puchar MPRD

Zaledwie 2 tygodnie upłynęły od ostatniego startu w Pucharze Spójni i ponownie zawitaliśmy na Zalew Zegrzyński. Co poniektórzy odgrażali się, że potrenuję i teraz wszystkim pokarzą. Nie wiem jak Ci inni, bo nam nic z tego nie wyszło. Znowu z marszu pomknęliśmy nad warszawskie morze, a tu wali jak w przysłowiowym kieleckim (choć koledzy z Kielc twierdzą, że Ci co tak mówią to wcale nie wiedzą jak potrafi u nich kuć). Nie wnikając w szczegóły oczekiwaliśmy na wyścigi, co pewien czas mierząc siłę wiatru. Generalnie wiało równe 6, ale w niektórych szkwałach zanotowaliśmy nawet 8. W tej sytuacji Sędzia Główny podjął jedyną słuszną decyzję oczekiwania na słabszy wiatr. No i rzeczywiście ok. 17 zesłabło na tyle, że udało się rozegrać jeden wyścig. Wyścig bez specjalnej historii. Wygrał Czapa, drugi Zbyszek i do tego już się przyzwyczailiśmy. Ozdoba na wodzie była natomiast nowa jednostka naszych sił zbrojnych. Tym razem załogę wystawiła Żandarmeria Wojskowa w pięknych barwach soczystej czerwieni. No i bardzo dobrze, porządek musi być i od tego jest Żandarmeria. Oczywiście żartuję, chłopaki na razie bez błysku, ale jak potrenują, a z tego co wiemy całe nasze siły zbrojne szlifują formę, szybko włącza się do walki. Oj robi się coraz ciaśniej w tej naszej pięknej klasie. Sam to odczuwam na własnej skórze. W niedzielę wiatru było w sam raz, co nie znaczy, że słabo. Przekonał się Wojtek Myśliwiec, który w pierwszym biegu wstąpił do nieformalnego klubu (jakiego, domyślcie się wszyscy). Ten pierwszy wyścig był dla odmiany dla nas jaskółką nadziei, ale niestety tylko nią pozostał. Z przodu trwała walka Czapy ze Zbyszkiem i gdy już wydawało się, że zakończy się kolejnym zwycięstwem Andrzeja, skuteczny finisz Zbyszka w ostatnich dwóch wyścigach spowodował, że to on właśnie zwyciężył. Przy równej ilości punktów miał lepsze miejsca. Na pudło po raz kolejny załapała się „Altówka” czyli Piotruś Słowik. Wojtek Myśliwiec jako najlepszy wojak tym razem 4, choć na pewno zaważyła na tym wyniku wpadka w porannym niedzielnym wyścigu. Na starcie stanęła stawka, praktycznie 12 łódek, choć zgłoszonych było o jedną więcej. Niestety kolega „Ryba” zgłosił awarię i nie wystartował w żadnym wyścigu.

Wrażenia? Wszystko w tym roku idzie odwrotnie jak w poprzednim sezonie. Tam, gdzie powinno wiać jest flauta (Włocławek), a tam gdzie zawsze było spokojnie (Spójnia, MPRD) tym razem powiało solidnie. W następnym tygodniu jedziemy do Powidza. Ciekawe co los zgotuje nam w Wielkopolsce tym razem, bo w ubiegłym roku przeżyliśmy niezłą walkę o życie (wiemy to z własnego doświadczenia). I chodzi nie tylko o wiatr, którego było w nadmiarze, ale i liczne przygody z mieliznami.

Stanisław Iwiński



Copyright 2002 SKS 650 Strona główna | Kalendarz imprez | Aktualności | Skippi 650
Przepisy klasowe | Statut| Załogi | Galeria| Kontakt